Podsumowanie miesiąca: Listopad
Hej!
Mam dla was dzisiaj podsumowanie miesiąca! Obiecałam sobie, że w tym miesiącu poświęcę się książkom, ale brak czasu bardzo mi to uniemożliwił. Studia jednak zjadają baaardzo dużo czasu. I kilka jeszcze innych rzeczy.
W tym miesiącu wzięłam udział w warsztatach "Przystanek Twórczość", podczas których poznałam nowych, wspaniałych ludzi. Efektem tych warsztatów jest animacja poklatkowa, którą sami stworzyliśmy. Było to świetne doświadczenie, ponieważ bardzo zainteresowałam się tworzeniem takich animacji i planuję w przyszłości stworzyć jeszcze kilka.
W tym miesiącu wzięłam udział w warsztatach "Przystanek Twórczość", podczas których poznałam nowych, wspaniałych ludzi. Efektem tych warsztatów jest animacja poklatkowa, którą sami stworzyliśmy. Było to świetne doświadczenie, ponieważ bardzo zainteresowałam się tworzeniem takich animacji i planuję w przyszłości stworzyć jeszcze kilka.
Nie będę jednak przedłużać, przejdźmy do podsumowania.
Na początek sprawy blogowe. Jest was już 79 osób, czyli 19 osób więcej niż miesiąc temu! Dziękuję wam bardzo serdecznie, że przybywacie i zostajecie ze mną. Ogromnie się z tego cieszę! Nie ukrywam, że dla pełnej liczby osób, które będą obserwować mojego bloga, planuję zrobić małą niespodziankę. Nie będę jednak wyjawiać nic więcej, na pewno jednak spodziewajcie się czegoś takiego.
Najpopularniejszym wpisem miesiąca był wpis:
który nie tylko zyskał największą ilość wyświetleń w listopadzie, ale również komentarzy. Dziękuję!
W tym miesiącu pojawiły się również takie wpisy, jak:
Najpopularniejszym wpisem miesiąca był wpis:
który nie tylko zyskał największą ilość wyświetleń w listopadzie, ale również komentarzy. Dziękuję!
W tym miesiącu pojawiły się również takie wpisy, jak:

W tym miesiącu przeczytałam łącznie 4 książki. Wynik nadal mnie nie zadowala, więc czekam w końcu na moment, w którym naprawdę będę mieć trochę wolnego czasu dla siebie. Mam nadzieję, że nastąpi to już wkrótce.
W listopadzie przeczytałam:
- Paula Daly - "Co z ciebie za matka?" [RECENZJA]
- Marie Lu - "Legenda. Rebeliant" [RECENZJA]
- Marie Lu - "Legenda. Wybraniec" [RECENZJA]
- David Levithan - "Pewnego dnia"[RECENZJA]
W tym miesiącu poznałam również kilka piosenek, którymi chciałabym się z wami podzielić.
1. Renata Przemyk - Rzeźba Dnia
Nie tylko sama piosenka jest świetna, ale również teledysk. Jest to właśnie wspomniana przeze mnie we wstępie animacja poklatkowa. Odpowiedzialną za nią Monikę Kuczyniecką mieliśmy możliwość poznać na warsztatach "Przystanku Twórczość". Posłuchajcie i obejrzyjcie!
2. Until The Ribbon Breaks - "Goodnight America"
Czyli piosenka, którą znalazłam, kiedy na internecie, i nie tylko, panował harmider z powodu wyborów prezydenta Ameryki.
3. Twenty One Pilots - Cancer
Ponieważ to Twenty One Pilots.
4. Fisz Emade Tworzywo - Ślady
5. Mjut - Puść go
Bo Mjut jest chyba u mnie tradycją w podsumowaniu.
Filmowo ten miesiąc wypadł trochę gorzej niż poprzednio. W listopadzie obejrzałam:
Ja, Daniel Blake
"Ja, Daniel Blake" to film jednocześnie okrutny, jak i okrutnie prawdziwy. Biurokracja i urzędnicza znieczulica gra tutaj znaczącą rolę, a walczy z nią nasz główny bohater. Tytułowy Blake jest w potrzasku – lekarz odradza mu pracować, podczas gdy bezduszny urząd uważa zupełnie inaczej. Z tego powodu, choć Daniel, z powodu choroby serca serca nie chce pracować, nie może też dostać renty, bo urzędnicy twierdzą, że jest zdolny do pracy. Podczas swojej bezskutecznej walki z systemem, poznaje Katie, matkę dwójki dzieci, która musiała się przeprowadzić do Newcastle, mając przy sobie zaledwie kilka funtów.
Porusza, czasem bawi, ale głównie smuci, że świat ukazany w tym filmie dotyczy również naszego prawdziwego świata. Warto obejrzeć.
Za niebieskimi drzwiami
Na ten film wybrałam się do kina, ponieważ czytałam kiedyś książkę o tym samym tytule. Byłam więc ciekawa, jak Polacy poradzą sobie z ekranizacją. No i niestety trochę się zawiodłam. Aktorstwo w tym filmie bardzo raziło mnie w oczy, cały ten klimat cudownej krainy za niebieskimi drzwiami mnie nie oczarował, a dialogi wydawały mi się bardzo sztuczne. Dobre zakończenie to za mało, żeby dać filmowi dużą ilość gwiazdek.
Wierzę jednak, że młodszej części widowni się spodoba.
Dziwi mnie jednak to, że "Za niebieskimi drzwiami" stylizowane jest w drugiej części filmu na horror. A dziwi mnie to dlatego, że ten tytuł kierowany jest właśnie dla dzieci. Oglądając film, byłam świadkiem tego, jak jedno z dzieci przeprosiło mamę, mówiąc że się boi i chce wyjść z sali kinowej. Nie taki chyba był zamiar.
Sausage Party
"Sausage Party" to film animowany dla dorosłych. Obejrzałam go z przekonaniem, że będzie to zabawna komedia z żartami skierowanymi właśnie dla osób plus osiemnaście. Poziom żartów jednak mocno mnie zawiódł. Prócz kilku zabawnych scen (których wśród wszystkich scen, mających być zabawnymi, jest bardzo niewiele), poziom humoru w tym filmie jest żenująco niski. Dodatkowo ostatnia scena była takim dopełnieniem tych wszystkich wulgarnych żartów. Podobno w tym filmie jest dużo nawiązań do obecnej sytuacji na świecie, jednak te wszystkie "smaczki" kompletnie przysłoniła wulgarność.
Niestety nie polecam.
"Neon Demon" to film, który wywołał we mnie dwie skrajne emocje - zachwyt i dezorientację. Produkcja zachwyca wizualnym i muzycznym przedstawieniem historii - mamy wrażenie, jakbyśmy oglądali dwugodzinny teledysk. Znikoma ilość dialogów w ogóle nam nie przeszkadza, ponieważ oglądanie tego filmu to czysta przyjemność. Ale... do czasu. Po godzinie odniosłam wrażenie, że ktoś zupełnie inny przejął pałeczkę nad filmem. Nie chcę zdradzać wiele, ale to co dzieje się potem, przekroczyło moje oczekiwania. Ale niestety na gorsze. "Neon Demon"przez trochę ponad godzinę to istne arcydzieło i film godny nawet dziewięciu gwiazdek. Ale kiedy już zdążymy sięgnąć granicy podziwu i zachwytu, na plan wkracza... dziwność. To chyba odpowiednie słowo na ten film, jeśli mówiąc o całości. Ten film jest dziwny, a w pewnym momencie nawet niepokojący.
Neon Demon
"Neon Demon" to film, który wywołał we mnie dwie skrajne emocje - zachwyt i dezorientację. Produkcja zachwyca wizualnym i muzycznym przedstawieniem historii - mamy wrażenie, jakbyśmy oglądali dwugodzinny teledysk. Znikoma ilość dialogów w ogóle nam nie przeszkadza, ponieważ oglądanie tego filmu to czysta przyjemność. Ale... do czasu. Po godzinie odniosłam wrażenie, że ktoś zupełnie inny przejął pałeczkę nad filmem. Nie chcę zdradzać wiele, ale to co dzieje się potem, przekroczyło moje oczekiwania. Ale niestety na gorsze. "Neon Demon"przez trochę ponad godzinę to istne arcydzieło i film godny nawet dziewięciu gwiazdek. Ale kiedy już zdążymy sięgnąć granicy podziwu i zachwytu, na plan wkracza... dziwność. To chyba odpowiednie słowo na ten film, jeśli mówiąc o całości. Ten film jest dziwny, a w pewnym momencie nawet niepokojący.
W tym miesiącu obejrzałam również:
- "Czerń" (reż. Tomasz Popakul) ★★★★★★✩✩✩✩
- "Nauka" (reż. Emi Buchwald) ★★★★★★★✩✩✩
- "LOL" (reż. Lisa Azuelos) ★★★★★✩✩✩✩✩
- "Love, Rosie" (reż. Christian Ditter) ★★★★★★★★★✩
W tym miesiącu wzbogaciłam się (choć jeszcze nie do końca) w nową książkę. Jest to "Idealna" od Magdy Stachula, na którą czaiłam się już od jakiegoś czasu. A udało mi się ją zdobyć dzięki portalowi Za Książkę, polegającym na wymianie książek między książkoholikami. Polecam wam serdecznie tę stronę!