Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sara Pennypacker. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sara Pennypacker. Pokaż wszystkie posty

Pax znaczy 'pokój'
Sara Pennypacker - Pax


Hej wszystkim!
Mam dla was dzisiaj recenzję książki, której wypożyczenie właściwie nie było moim zamysłem. Weszłam do biblioteki z zamiarem oddania zaległych tomików, a wróciłam do mieszkania z "Paxem". A skoro nawet pan pracujący w ów bibliotece powiedział, że książka jest dobra, nie mogłam sobie odmówić jej lektury.
Oto więc przed wami recenzja książki Sary Pennypacker!





Tytuł: "Pax"
Autor: "Sara Pennypacker"
Wydawnictwo: IUVI
Tłumaczenie: Dorota Dziewońska
Kategoria: Literatura dziecięca




Odkąd Peter uratował osieroconego liska, on i Pax byli nierozłączni. Pewnego dnia dzieje się jednak coś, czego Peter nigdy by się nie spodziewał: jego ojciec idzie do wojska i chłopiec musi się przeprowadzić do dziadka, którego słabo zna i raczej nie lubi (ze wzajemnością) – a lisa wypuścić do lasu.
Jednak już pierwszej nocy Peter wymyka się z domu dziadka i wyrusza do swojego, oddalonego o 500 kilometrów, gdzie ma nadzieję zastać Paxa.
Lis w tym czasie musi się nauczyć, jak przetrwać w dzikim lesie, i na nowo odkryć świat ludzi i zwierząt. Nigdy jednak nie traci nadziei, że jego chłopiec po niego wróci.
Czy dwunastolatek dotrze sam do domu? I czy odnajdzie tam Paxa?


     Myślicie, że okładka jest piękna? Zerknijcie do wnętrza. Ilustracje w "Paxie", wykonane przez Jona Klassena pasują idealnie do powieści i są naprawdę śliczne.

     Czcionka jest miła dla oka i niewiele tekstu na stronę sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko.

      Rozdziały prowadzone są naprzemiennie - jak możecie się spodziewać - raz z perspektywy chłopca, raz lisa i żeby się nie pogubić, mała ilustracja jednego bądź drugiego widnieje na początku każdego kolejnego rozdziału. Uwielbiam takie małe ozdobniki w książkach!


     Jak już pisałam wcześniej, książka wpadła w moje łapki zupełnie niezamierzenie. Wcześniej czytałam o niej dużo dobrego, jednak natłok obowiązków i innych nieprzeczytanych tomików sprawił, że przestałam wypożyczać książki z biblioteki.
     Do czasu, aż przekroczyłam jej próg i zobaczyłam okładkę "Paxa" na żywo. A potem pan z biblioteki powiedział, że warto ją przeczytać. Wtedy, nie namyślając się dłużej, wzięłam ją do łapek i nie wypuściłam, dopóki nie dotarłam do mieszkania.
        Bohaterami owej książki jest Peter oraz jego lisek - tytułowy Pax. Na pierwszych stronach nie jesteśmy jednak świadkami tego, jak się poznają, ale tego jak się rozstają. Ojciec chłopaka wstępuje do wojska, a Peter musi przeprowadzić się do dziadka, w wyniku czego oboje zmierzają samochodem do lasu, gdzie Pax zostanie porzucony. I tak też się staje.
          Chłopak jednak niedługo po przeprowadzce wymyka się z domu, nie mogąc pogodzić się z pozostawieniem lisa w tak wielkim, pełnym zagrożeń lesie. I podczas tej podróży nie tylko wytrzymałość będzie miała znaczenie, ale przede wszystkim siła przyjaźni, która będzie napędzać głównego bohatera.

Opowiedział jej coś, czego wcześniej nikomu nie mówił. O jedności z Paxem, którą czasami odczuwał, o tym, że czasem nie wiedział, o co chodziło jemu lisowi, ale czuł to samo.

       Historia powieści prowadzona jest z dwóch perspektyw, z perspektywy chłopca i jego lisa. W ten sposób poznajemy nie tylko uczucia towarzyszące Peterowi podczas długiej wędrówki, ale również zagubionego w wielkim lesie lisa.
         Co ciekawe, autorka skupiła się głównie na przeżyciach bohaterów, pozostawiając otaczający ich świat w wielkiej niewiadomej. Nie tylko nie wiemy, w jakim miejscu odbywa się akcja książki, ale nie możemy również umiejscowić jej w czasie. To sprawia, że "Pax" staje się książką ponadczasową i tym bardziej wyjątkową.
         Przez całą tę książkę jesteśmy świadkami tego, jak wielką miłością i jak wielkim przywiązaniem darzą się główni bohaterowie. Pax, który czekał na swojego pana w tym samym miejscu, w którym go porzucono, przywiódł mi na myśl Hachiko. Zaś jego pan - Peter - przez ponad pięćset kilometrów idzie sam, żeby nie tylko uratować swojego przyjaciela, ale wrócić do domu.

- Wracasz do domu czy do swojego zwierzaka?  - To to samo.

              Prócz przedstawienia ogromnej przyjaźni, którą darzą się bohaterowie, książka wspomina również o wojnie i o ludziach nią "zarażonych". Jedną z takich osób jest ojciec Petera, który, dobrowolnie, wstępuje do wojska. Nie tylko ludzie boją się wojny, lisy też ją czują i przed nią uciekają. W "Paxie" znajdziemy więc również metafory dotyczące ludzkich zachowań. Nawet jeśli młodszy czytelnik ich nie dostrzeże, dorosły na pewno odnajdzie w tej książce drugie dno.

- Co to jest wojna?
Szary zamyślił się.
- Jest taka choroba, która czasem dopada lisy. Sprawia, że przestają być sobą i atakują obcych. Wojna to taka choroba, tylko u ludzi.



            
         Nie myślcie, że jeśli ta książka przeznaczona jest dla dzieci, nie powinniście po nią sięgnąć. Nic bardziej mylnego! "Pax" jest odpowiedni dla każdego, nieważne w jakim wieku jesteś. Każdy odnajdzie w niej coś wartościowego i zapamięta ją na długo.
           Lekkie pióro Sary Pennypacker pozwala nam z łatwością wgłębić się w historię Paxa i Petera i śledzić ich losy z prawdziwym zaangażowaniem. Poznacie w tej książce wiele - przyjaźń silną na setki kilometrów, próbę odnalezienia się w nowym środowisku czy przemiany, które zachodzą w bohaterach książki. Ta dwójka nie tylko czuła się odpowiedzialna za tego drugiego, ale również za innych, których spotkali na swojej drodze. 

Pax kochał tego chłopca, czuł się za niego odpowiedzialny i ochraniał go. Kiedy nie mógł tego robić, cierpiał.

          "Pax" to przepiękna opowieść o sile przywiązania człowieka ze zwierzęciem, którą mogę polecić każdemu bez względu na wiek. Aż nasuwa się na myśl cytat z "Małego księcia":

„Jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś” 

       Jeżeli pokochaliście "Małego księcia", chętnie polecę wam również "Paxa". Nawet jeśli z pozoru to jedynie bajka dla dzieci, odnajdziecie w niej z pewnością dużo więcej. Wystarczy patrzeć między wierszami, żeby ta opowieść was odmieniła.